Ewolucja trendu: Futro – od drapieżników po rajskie ptaki

Tom Ford New York Womenswear Fall Winter 2018-1019 NYC February 2018 Tom Ford New York Womenswear Fall Winter 2018-1019 NYC February 2018

W ostatnim roku przybyło na rynku mody marek, które definitywnie zrezygnowały ze sprzedaży nie tylko futer, ale wszelkich produktów odzwierzęcych. Jest to skutek aktualnych trendów na świecie niewątpliwie związanych z pogarszającą się kondycją naszej planety. Marki wprowadzają nową politykę do swojego DNA, która wychodzi naprzeciw potrzebom konsumentów walczących o środowisko.

Coraz więcej gatunków zwierząt wymiera nie tylko z przyczyn masowych ubojów, ale również tych dotyczących ogólnej działalności człowieka. Niektórzy prognozują, że za kilkadziesiąt lat nie będzie już dużej części gatunków ptaków i drzew, a na terenach Polski zapanuje klimat teraz obecny w Europie Południowej. Tę ostatnią zaś zaleje fala upałów rodem z tropików i Afryki, a my będziemy zmuszeni zmierzyć się z masowymi imigrantami z południa. Wizja jest przerażająca, a dobre zmiany w kwestii działalności człowieka nie są tak znaczne, jak byśmy oczekiwali.

W odpowiedzi na wołanie planety

Nosimy ubrania bez namysłu i bez troski o naszą planetę, idea “slow-fashion” i świadomość noszenia odzieży produkowanej zgodnie z regułami “fair-trade” czy “zero-waste” wciąż nie jest rozpoznawalna i stosowana powszechnie. Znaczna część społeczeństwa nie utożsamia się z tymi wartościami. Naprzeciw wykorzystywaniu futer naturalnych do produkcji odzieży wychodzą marki oferujące produkty sztuczne, niejednokrotnie dużo słabszej jakości. Fanatykom prawdziwego luksusu nierzadko nie w smak jest odzienie się w sztuczne futerko. Tym bardziej kolorowe, przypominające rajskiego ptaka. W pewnym momencie sztuczne kolorowe futra stały się symbolem kiczu i tandety, nie klasy i prestiżu, z którym właściciele futer są i byli utożsamiani przez wieki.

Futro pierwszym strojem człowieka

Futra noszone od czasów prehistorycznych, chroniły naszych przodków przed zamarznięciem. Stanowiły symbol władzy nad potęgą natury i siły człowieka, a jego kreatywność przyczyniła się do powstania dzisiejszych trendów. W mitologii greckiej Herakles nosi skórę zabitego przezeń lwa. W starożytnym Egipcie rodzina królewska nosiła skóry gepardów. W średniowieczu z jednej strony skóry zwierząt utożsamiane były z czymś szatańskim, więc możni nosili je wewnętrzną stroną na skórze. Z drugiej zaś przypisywano im symbolikę bogactwa i noszono w celach reprezentacyjnych. W czasach nowożytnych futrem podbijano płaszcze oraz robiono z nich czapki.

Moda z dalekiej północy

Pierwsze fasony futer, znane nam dziś, wymyślone zostały przez eskimosów. Włosie zwrócone do dołu zapobiega osadzaniu się śniegu na materiale. Futrem podbite były kaptury ich parek, które smarowali na zewnątrz rybim olejem. Co ciekawe, taka parka posłużyła za wzór wojskowej kurtki zaprojektowanej dla sił amerykańskiego lotnictwa w 1945 roku. Współczesne odniesienie do mody eskimoskiej można było odnaleźć np. na pokazie Dsquared w 2015 roku w Mediolanie, gdzie etniczne motywy eskimoskie zostały zestawione z innymi wzorami indiańskimi, a nazwa którą opatrzono stroje brzmiała Dsquaw. Termin „squaw” w Ameryce Północnej kojarzony jest z silnymi konotacjami rasistowskimi, wyraża pogardę dla rdzennych mieszkanek Ameryki Północnej. Pokaz zakończył się nie lada skandalem.

Futrzana rewolucja rozpoczęła się w drugiej połowie XIX wieku, kiedy marka Revillion wprowadziła i wypromowała futra jako okrycie wierzchnie. Nosiły je tylko mężatki, ze względów obyczajowych. Młodsze panny używały futer tylko w formie dodatków. Na początku nowego wieku francuscy projektanci Jeanne Paquin i Paul Poiret regularnie stosowali futra w swoich kolekcjach.

Futro i kobieta fatalna

To w pierwszej połowie XX wieku futro zyskało nową jakość. Nie chodziło już tylko o luksus, ale również o sposób postrzegania noszących je kobiet. „Vogue” napisał wtedy “Futro, które nosisz odzwierciedla to, jakim typem kobiety jesteś i jakie życie prowadzisz”. Było to nie tylko seksistowskie, ale również snobistyczne. Nakładano na kobietę presję społeczną i zmuszano do pełnienia roli damy. To interesujące z uwagi na fakt, że w latach 20. kobiety zyskiwały coraz więcej praw i stopniowo udawało im się odejść od stereotypowego wzorca narzucanego im przez kulturę.

Sytuację nasilał fakt, że gwiazdy filmowe i ikony kina występowały w futrach na taką skalę, że łatwiej wymienić te, które futer nie nosiły. Pierwszymi ambasadorkami naturalnych luksusowych futer były między innymi Marlena Dietrich, Rita Hayworth, Ava Garner czy Vivien Leigh. Później zaś Elisabeth Taylor, Marylin Monroe, Sophia Loren i wiele innych.

To wtedy futro pojawiło się jako element garderoby kobiety silnej, kobiety, która pewnością siebie i intelektem imponowała mężczyznom i była obiektem zazdrości innych kobiet. Umiała wykorzystać kobiecość dla własnej korzyści lub słusznej sprawy. Kobieta-modliszka nierzadko stawała się przyczyną zguby mężczyzny, a futro podkreślało cechy jej silnego, niekiedy trudnego charakteru. Filmami, w których aktorki występują w takich rolach są między innymi “Dama z Szanghaju”, “Gilda”, “Podwójne ubezpieczenie” czy “Wielki Sen”.

Początki sztucznych futer

Pierwsze wzmianki o sztucznych futrach pojawiły się na początku lat 60. XIX wieku w „Harper’s Bazaar” oraz w 1912 roku w magazynie „Vogue”, gdzie stwierdzono, że sztuczne futro to tymczasowe rozwiązanie i tylko zamiennik prawdziwego. Najmodniejsze w tamtych latach były futra z norek, które z powodu zbyt wysokiej ceny wypierane były przez te sztuczne, wykonywane z włosia alpaki od 1929 roku.

W latach 50. natomiast wymyślono sztuczne futro “misia”, które farbowano na różne kolory. w 1954 roku przemysł produkujący sztuczne futra wzbogacił się do kilku milionów dolarów oraz do 80 milionów dolarów w 1957. W latach 60. zaś sztuczne futro stało się czymś więcej niż tylko opcją dla mniej zamożnych “dam”. Audubon Society, amerykańska organizacja walcząca o ochronę środowiska (założona w 1906 roku) sprzeciwiła się zabijaniu zwierząt rozpoczynając fale protestów, a w latach 70. coraz więcej znanych gwiazd dołączyło do ruchu. W 1973 roku podpisana została konwencja o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem – czyli konwencja waszyngtońska. Jej głównym celem była redukcja lub całkowita eliminacja handlu gatunkami, których ilość wskazuje na to, że w przypadku braku kontroli pozyskiwania ich ze środowiska  mogłoby to przynieść znaczące dla nich szkody.

“Killing an animal to make a coat is a sin. A woman gains status when she refuses to see anything killed to be put on her back. Then she’s truly beautiful…” Doris Day, New York Times  (1971)

Projektanci przeciw zabijaniu

W 2000 roku ubiory z futer oferowali: Prada (szopy), Alberta Feretti (chomiki), John Galliano (szynszyle), Marc Jacobs (norki), Jean Paul Gaultier (sobole). Aktualnie marki odchodzą od tego typu praktyk. Projektantem, który zapoczątkował falę rezygnacji z futer naturalnych w ubiegłym roku był Alessandro Michele, dyrektor kreatywny marki Gucci. W ślad za nim poszli inni znani i cenieni…

Warto jednak wspomnieć o tych, którzy walkę o prawa zwierząt i środowisko wpisane mają w DNA swojej marki. Są to Stella McCartney, Alexa Chung, Kate Spade, czy marki, które już prawie 30 lat nie stosują futer naturalnych: Calvin Klein, Ralph Lauren, Tommy Hilfiger czy Vivienne Westwood. Nowinami o rezygnacji z naturalnych futer w roku 2018 podzieliły się marki: Versace, John Galliano, Furla, DKNY, Michael Kors, Jean Paul Gaultier, Burberry oraz na koniec roku – marka Chanel.

Listę marek i sklepów, które rezygnują ze sprzedaży naturalnych futer opublikowała fundacja Otwarte Klatki, którą można znaleźć tutaj -> https://www.otwarteklatki.pl/sklepy-wolne-od-futer/.

Sztuczne czy prawdziwe
Wraz z kolejną falą ekologicznych trendów na ulicach i wybiegach znów pojawiły się sztuczne futerka, które od zawsze utożsamiane są z jednej strony z kiczem, z drugiej zaś co kilka sezonów stają się bardzo modne i są popularyzowane przez influencerów i celebrytów.

Mimo wszystko, wątpliwa pozostaje przyjazność dla środowiska sztucznych futer. Sztuczne materiały nie są biodegradowalne co stoi w opozycji do wartości propagowanych aktualnie na świecie. Z drugiej strony, zwierzęta hodowane są w warunkach, które nie tylko są wyznacznikiem jednego z największych okrucieństw naszych czasów, ale również zagrażają środowisku. Sytuacja jest patowa. Czegokolwiek nie wybiorą marki i konsumenci – i tak w jakiś sposób wspierają przemysł szkodzący planecie. Jedynym rozsądnym wyborem jest noszenie futer vintage, które mają po kilkadziesiąt lat i posłużą nam drugie tyle lub całkowita rezygnacja z futer. Zwłaszcza, że aktualnie nie stanowią już one synonimu luksusu, a ich fasony, kolory i jakość zmierzają w stronę kiczu i daleko leżą od klasy niegdyś reprezentowanej przez gwiazdy starego kina.

Alicja Kubów

Data publikacji: 15.03.2019
Przeczytaj również

Moda:
Pokaz młodych projektantów podczas Mercure Fashion Night
Za nami wyjątkowy wieczór Mercure Fashion, którego bohaterami byli absolwenci Międzynarodowej Szkoły Kostiumografii i Projektowania Ubioru w Warszawie. We wnętrzach Mercure… więcej »
Moda:
MMC: pokaz kolekcji Silenzio
8 marca na warszawskim Żoliborzu odbył się pokaz MMC Studio, Ilony Majer i Rafała Michalaka. Duet zaprezentował ponad 60 sylwetek z nowej kolekcji Silenzio. Zobaczcie, co… więcej »
Moda:
Szczerość i transparentność w praktyce, czyli moda w stylu ''slow'' – nowa marka Argument
Nowa marka skórzanych torebek podbija Polski rynek w zaskakującym tempie, dzięki ponadczasowej estetyce i produkcji w stylu ''zero waste''. Mowa o marce Argument, która –… więcej »