Moda to emocje

Cisarova2

Międzynarodowe targi mody Styl i Kabo są organizowane w Brnie dwa razy w roku już od 25 lat. Z okazji 50. edycji, która będzie miała miejsce w dniach od 19 do 21 sierpnia 2017 roku, rozmawiamy z dyrektor Międzynarodowych Targów Mody, Gabrielą Císařovą.

Targi mody żyją w tempie szybszym niż inne, wszystko zagęszcza się i skraca w czasie wraz z okresem przygotowań i realizacji. Jak to przyspieszone tempo wpływa na życie ludzi, którzy przygotowują targi Styl i Kabo?

Nasz zespół nie ma w okresie przygotowań żadnej przerwy. Mówimy, że jesteśmy stale „przed targami”. Już w okresie poprzedzającym rozpoczęcie jednej imprezy opracowywana jest koncepcja następnych targów, którą na podstawie świeżych doświadczeń dopracowujemy i udoskonalamy. O stronie wizualnej myślimy już półtora roku wcześniej, a same targi przygotowujemy z wyprzedzeniem około dziesięciu miesięcy. Także program towarzyszący ze specjalnymi pokazami wymaga czasu na przygotowanie i negocjacje z zagranicznymi partnerami. Gdy chcemy uzgodnić ekskluzywną prezentację z projektantami lub znaczącymi zagranicznymi markami, nie możemy skierować do nich zaproszenia pięć miesięcy wcześniej. Wtedy jest już za późno.

Czy organizowanie imprezy targowej dwa razy w roku ma też swoje pozytywne strony? Są Państwo w dużo ściślejszym kontakcie z wystawcami i spotykają się z nimi w trakcie targów wtedy, gdy jest już przygotowywana kolejna edycja.

Z pewnością jest to zaleta. Mamy z nimi nie tylko bliższy kontakt, ale z niektórymi nawiązujemy nawet przyjacielskie relacje. Gdy do nich dzwonimy dwa miesiące po targach, nie stanowi to żadnego problemu, ponieważ żyją w tym samym przyspieszonym rytmie jak my. Dwie trzecie firm wystawia się regularnie dwa razy w roku, a targi są elementem ich koncepcji marketingowej. Ponieważ kontakt z wystawcami jest tak częsty, czasem pogłębia się aż do poziomu przyjacielskiej relacji. Dzięki temu wzajemna komunikacja także jest bardziej szczera, niż przy okazji klasycznych kontaktów handlowych. Wystawcy mówią nam szczerze także o negatywnych rzeczach, otrzymujemy od nich całkowicie bezpośrednią i naprawdę istotną informację zwrotną. Dzięki temu targi łatwiej zaplanować i dostosować do wymogów firm.

Cofnijmy się do początków, do 1993 roku, gdy w Brnie odbywały się pierwsze odrębne targi mody. Co było impulsem do ich zorganizowania?

Czescy producenci tekstyliów, obuwia, galanterii skórzanej i biżuterii prezentowali się w Brnie już wcześniej, w ramach Międzynarodowych Targów Artykułów Konsumpcyjnych. Na początku lat 90. ich zainteresowanie udziałem rosło, szybko przybywało też firm zagranicznych, które dzięki udziałowi w targach chciały wejść na nasz rynek. W Brnie były to szalone czasy powstawania wielu wyspecjalizowanych imprez targowych, także Styl i Kabo zareagowały na tak silny popyt. Wzorując się na zagranicznych targach mody, szybko ustaliliśmy terminy ich organizowania w lutym i w sierpniu, jak wymaga tego rytm sezonowości w świecie mody. Szybko udało się uruchomić także program towarzyszący z wieloma pokazami mody i z prestiżowymi konkursami dla projektantów. W Brnie istniało potrzebne profesjonalne zaplecze, dzięki czemu udało się wykorzystać boom wystawienniczy.

Później Styl i Kabo przeszły transformację, której nie uniknęły chyba żadne targi mody. Jak z upływem czasu zmieniała się ich rola?

W latach 90. rynek czeski nie był jeszcze ustabilizowany, wchodziły na niego nowe firmy, które musiały się gdzieś zaprezentować, targi miały zatem inną funkcję niż dzisiaj. Z czasem zmieniały się także zachowania zakupowe konsumentów. Fala zainteresowania importowanymi towarami prowadziła do spadku wielkości zbytu czeskich wyrobów, wiele firm upadło, ponieważ nie zdążyło dostosować swojej oferty i strategii marketingowej do zmieniającej się sytuacji. Dziś przeciwnie, rośnie nacisk na jakość, rynek stał się trudniejszy, przybywa klientów skłonnych zapłacić za ponadczasowy towar wysokiej jakości. Większą rolę zaczęła też odgrywać oryginalność, dążenie do wyróżnienia się, rośnie zatem zainteresowanie oryginalną modą czeskich projektantów. Dawniej nie było internetu, gdzie dziś handluje się już także ubraniami. Dodatkowo moda jest towarem luksusowym, czyli segmentem, który bardzo wrażliwie reaguje na sytuację gospodarczą. Wszystkie te wpływy w sposób naturalny odbijały się na targach mody, których wcześniej w Republice Czeskiej i w całej Europie było właściwie zbyt wiele. Gdy w 2008 roku nadszedł kryzys gospodarczy, wiele targów mody przestało istnieć. My przetrwaliśmy ten trudny okres, choćby w trochę innej formie niż wcześniej, także dzięki silnemu zapleczu naszej firmy. Organizujemy Styl i Kabo wprawdzie w mniejszym zakresie niż przed 2008 rokiem, ale utrzymaliśmy zawieszoną wysoko poprzeczkę jakości.

Dziś wystawcy nie potrzebują już tak bardzo targów?

To była naturalna kolej rzeczy, boom lat 90. nie mógł trwać wiecznie. Zagraniczni wystawcy znaleźli tu w Brnie dystrybutorów i wkrótce zaczęli wystawiać się ich wyłączni przedstawiciele na rynek czeski i słowacki. Takie same zmiany nastąpiły w niektórych czeskich firmach, które założyły z czasem sieć własnych sklepów. Na targach Styl zaczynała na przykład znana i renomowana dzisiaj czeska marka Blažek. Targi odzwierciedlały też zmniejszenie się liczby czeskich producentów w wyniku wzrostu importu tanich towarów i zmian w zachowaniach zakupowych konsumentów. Obecnie wystawia się u nas około siedemdziesięciu czeskich producentów odzieży, obuwia i dodatków. Z drugiej strony targi są interesujące także dla firm o charakterze ponadnarodowym z olbrzymim zapleczem handlowym. W tym roku w Kabo po raz pierwszy w historii wzięła na przykład udział firma Bata, ponieważ wydzieliła ze swojego portfolio kilka marek z ofertą dla innych sklepów.

W porównaniu z pierwszymi edycjami wyraźnie zmieniły się także liczba i struktura osób odwiedzających targi.

Gdy Styl i Kabo zaczynały, nie odróżniano imprez B2B od tych przeznaczonych dla szerokiej publiczności. W Europie Zachodniej targi mody były tylko dla handlowców, ale czeski rynek był inny i nie mogliśmy sobie pozwolić na tak ścisły podział. Dopiero w 2005 roku wystawcy zaczęli zgłaszać, że udział w targach, na które przychodzą nieprofesjonaliści, przestaje być dla nich efektywny. Nie chcieli sprzedawać na sztuki, ale przyjmować duże zamówienia od handlowców. W końcu odeszliśmy od koncepcji adresowania targów do szerokiej publiczności i od lutego 2009 roku targi są ściśle B2B. Promocja odbywa się tylko kanałami, przez które docieramy do specjalistów, głównie właścicieli butików i kupców, ale także choćby do krawcowych, które przychodzą na targi po inspirację i po potrzebne komponenty.

Wspomniała Pani o inspiracji. Tradycją brneńskich targów jest także prezentacja trendów modowych, w jakiej formie to się odbywa?

Miała ona formę statyczną jako forum trendów z prezentacją kolorów i materiałów na rok do przodu i dalej. Ale stopniowo okazało się, że zdecydowanie więcej informacji jesteśmy w stanie przekazać w formie specjalistycznego wykładu zagranicznego lektora, który obserwuje trendy w kontekście ogólnoeuropejskim. Wykłady specjalistów poświęcone trendom w modzie odbywają się w Brnie już od blisko dziesięciu lat i od niedawna towarzyszy im także pokaz mody z komentarzem, zwracającym uwagę na szczegóły trendów i podsuwającym sugestie zakupowe. To właściwie instrukcja na żywo dla handlowców, którzy odwiedzając stoiska będą już dokładnie wiedzieli, jakie są trendy.

Zmieniła się także rola pokazów mody, wcześniej częścią targów były imponujące wieczory galowe, połączone z modowym show…

Ta część programu towarzyszącego zakończyła się wraz z nadejściem kryzysu gospodarczego. Abyśmy mogli dalej organizować targi, konieczne były zmiany, musiał się pojawić nowy format ukierunkowany wyłącznie na codzienne pokazy kontraktowe, które także w trudniejszej sytuacji gospodarczej przynosiły firmom efekt handlowy. Po tej transformacji mamy już tylko jeden wieczór branżowy na rok niepowiązany z pokazami. Zawsze latem na terenach wystawowych, nad jeziorkiem, pośród zieleni, organizujemy spotkanie z muzyką i tańcem, gdzie wystawcy mogą się spotkać w bardziej nieformalnej atmosferze.

Regularne pokazy mody są już nastawione wyłącznie na zawieranie kontraktów, ale nadal dbamy o ich wysoką jakość od strony produkcji, choreografii, wizerunku modelek, wyglądu sceny i profesjonalnego przygotowania. Oprócz tych pokazów kontraktowych organizujemy jeszcze specjalne show, gdzie zawsze ekskluzywnie są prezentowane kolekcje projektantów lub marek modowych, których kolekcje mają premierę w Republice Czeskiej. Tak było w ciągu całych 25 lat i ta koncepcja wyłączności odróżnia nas od innych targów w regionie.

Styl i Kabo odegrały znacząca rolę także we wsparciu czeskich projektantów. Czy może Pani wymienić niektóre postaci czeskiej mody, którym targi pomogły na starcie ich profesjonalnej kariery?

Lista znanych nazwisk jest naprawdę długa. W konkursach Artysta sezonu i później Top Styl Designer zwyciężali tacy projektanci, jak Liběna Rochová, Taťána Kovaříková, Josef Ťapťuch, Monika Drápalová, Jakub Polanka, Pavel Jevula i wielu innych. Konkursy te były obserwowane przez media i miały znakomitą obsadę. Przez pewien czas nie miały one naśladowców w naszym kraju, ale stopniowo zaczęły powstawać nowe konkursy i projekty dla młodych projektantów, a wraz z rosnącą konkurencją spadał poziom zgłaszanych prac. Od 2012 roku konkursów już nie organizujemy i kontynuujemy tradycję wspierania młodych projektantów w innej formie. Dajemy im okazję pokazania się w ramach projektu Fresh Fashion, gdzie mogą w prosty sposób i na korzystnych warunkach zaprezentować swoją twórczość handlowcom. Regularnie uczestniczy w tych pokazach od dziesięciu do piętnastu projektantów, którzy wykonują biżuterię, modne dodatki i ubrania.

Odrębnie pokazujemy wtedy młodych projektantów obuwia i galanterii skórzanej. Co roku, latem, we współpracy z Czeskim Stowarzyszeniem Obuwniczym i Fundacją Jana Pivečki ogłaszamy podczas targów zwycięzców konkursu O nagrodę Fundacji Jana Pivečki i wystawimy nagrodzone produkty podczas targów Kabo.

Gwarantami targów od strony profesjonalnej są Stowarzyszenie Przemysłu Tekstylnego, Odzieżowego i Skórzanego ATOK oraz Czeskie Stowarzyszenie Obuwnicze i Skórzane ČOKA. Jak ocenia Pani tę współpracę?

ATOK i ČOKA powstały mniej więcej w tym samym czasie co nasze targi i już od 25 lat są jedynymi specjalistycznymi platformami branżowymi w Republice Czeskiej. Współpraca z nimi jest dla nas bardzo ważna. Z jednej strony, na zewnątrz gwarantuje fachowy poziom targów, z drugiej strony stowarzyszenia te mają dużą bazę członków, którzy uczestniczą w targach, a po trzecie są to nasi partnerzy przy tworzeniu specjalistycznego programu towarzyszącego. Wiedzą, co jest ważne dla branży, co interesuje producentów i handlowców i czym trzeba się zająć. Targi są miejscem spotkań może dla 90 procent czeskiego rynku, stanowią zatem idealną okazję do zainteresowania aktualnymi tematami jak największej liczby osób. Mogę powiedzieć, że jesteśmy dla siebie z obydwoma stowarzyszeniami oparciem i prawdziwymi partnerami. Tak samo jak mówi się o długoletnim małżeństwie, sprawdziliśmy się w trudnych sytuacjach i nasza współpraca jest teraz naprawdę dobra.

Pięćdziesiątka to okrągła rocznica, którą oczywiście warto uczcić. Czy zdradzi Pani, co jest szykowane na najbliższą edycję?

W ramach podziękowania dla wystawców przygotowaliśmy dla nich specjalną ofertę motywacyjną. Jeśli w porównaniu ze swoim ostatnim udziałem, w lutym tego roku czy nawet przed dziesięcioma laty, zamówili na sierpień więcej metrów, dajemy im na tę różnicę powierzchni pięćdziesięcioprocentową zniżkę. W sobotę odbędzie się wieczór wystawców, podczas którego nagrodzimy firmy, które wystawiały się u nas regularnie przez 25 lat. Na niedzielny wieczór przygotowujemy specjalny pokaz mody. Znowu będzie coś ekskluzywnego. W pierwszym bloku zaprezentują się czescy i słowaccy projektanci, którzy podczas targów w minionych 25 latach przedstawiali kolekcje konkursowe. Każdy zaprezentuje modele stworzone specjalnie na ten wieczór. Drugi blok będzie należeć do gościa zagranicznego. Zostanie poświęcony prezentacji męskiej i damskiej kolekcji ikony światowej mody Vivienne Westwood. Będzie to pierwszy pokaz tej czołowej światowej projektantki w Republice Czeskiej.

Pięćdziesiątka to także czas podsumowań. Czego życzyłaby Pani targom na przyszłość?

Styl i Kabo od 2013 roku zaczęły się stabilizować, krzywa spadku zatrzymała się, a w ostatnich latach zaczynamy już odnotowywać lekki wzrost. Dlatego chcę podziękować wszystkim wystawcom, którzy w nich uczestniczyli, a także odwiedzającym, którzy przyjeżdżają do nas do Brna.

Życzyłabym sobie, aby targi branżowe wciąż miały swoje ważne miejsce w przemyśle modowym. Internet, jakkolwiek jego rola jest duża, nie może zastąpić bezpośredniego spotkania, ponieważ moda zawsze będzie związana z emocjami i osobistym kontaktem. Targi to okazja do przeżycia i poczucia bezpośredniego dotyku kreatywności, dizajnu i mody. Życzę targom, aby ich gwiazdy co roku świeciły jasno i aby nadal wskazywały kierunek wszystkim ludziom z branży mody, którzy ich potrzebują do swojej działalności.

Data publikacji: 20.07.2017
Przeczytaj również

Targi:
Nowoczesna Szwalnia 2018
28-29 września 2017 roku na terenie Centrum Promocji Mody w Łodzi odbędzie się 14 edycja imprezy seminaryjno-wystawienniczej Szwalnia 2018 Tylko dla Profesjonalistów. W… więcej »
Moda:
MODA MĘSKA: Pod papugami – trendy z Panoramy Berlin
Wiosna–lato 2018 powita nas eksplozją kolorów, a klimaty będą mocno urlopowe: printy rodem z południowego Pacyfiku zmieszają się z motywami urbanistycznymi, typowymi dla… więcej »
Targi:
Targi Mody Poznań: marki, które się sprzedają
W dniach 5-7 września wystawcy z różnych stron świata pokażą uczestnikom poznańskich targów co mają najlepszego w swojej… więcej »