Etno-man z azteckim sznytem

31 maja po raz pierwszy mieliśmy okazję oglądać kolekcje dyplomowe absolwentów warszawskiej szkoły wyższej ViaModa. Spośród zaprezentowanych prac najbardziej wyróżniała się kolekcja Sebastiana Pietrasa, inspirowana kulturą prekolumbijską, a dokładnie aztecką. Poprosiliśmy projektanta, aby opowiedział o procesie powstawiania ubrań, swoich planach na przyszłość, a także by podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat rynku mody. 

Dlaczego sięgnął pan akurat po inspiracje azteckie? Jak postanowił pan je przełożyć na język współczesnego projektowania?

gnc (2)Inspiracja wzornictwem cywilizacji Azteków wynika z zainteresowań kulturami prekolumbijskimi, które towarzyszyły mi w czasie poszukiwań inspiracji do kolekcji dyplomowej. Skojarzenia towarzyszące tej kulturze dały mi możliwość stworzenia kolekcji Etno, której stylistyka jest mi bliska. Inspiracja przejawia się w kształtach ubrań, zastosowanych tkaninach, kolorystce i wykończeniu. Formy ubiorów nawiązują swoją geometrycznością do kształtów wykorzystywanych we wzornictwie czy architekturze, są dynamiczne, ostre i konsekwentne.

Jakich technik, materiałów i dodatków pan użył?

Wybrane do kolekcji tkaniny są wykonane z surowców naturalnych, szorstkich, o grubych splotach i wyrazistej strukturze. To grube lny, bawełny, mięsiste wełny. Zastosowałem też sztuczne futra. Ostatnim i bardzo ważnym elementem w kolekcji jest rękodzieło pod postacią haftu. Jest on wykonany ręcznie metodą atłasową na wybranych asortymentach ubioru. Hafty na ubraniach przedstawiają przetworzone wyobrażenia bogów azteckich oraz towarzyszące im symbole atrybutów, ludzi czy zwierząt.

Jako jedyny na gali dyplomowej pokazał pan kolekcję w całości męską. Skąd, pana zdaniem, wynika mniejsze zainteresowanie modą męską wśród projektantów i dlaczego pan zdecydował się właśnie na kolekcję dla tej grupy odbiorców?

Jako pierwsze na myśl przychodzą mi trzy powody. Pierwszy to to, że rynek mody damskiej jest o wiele większy, o wiele więcej kobiet pasjonuje się modą i ubiorem. Dlatego jest na niego znacznie większy popyt. Kolejny powód jest taki, że kobiety są o wiele bardziej otwarte na modę, innowacje, trendy i kreatywność projektantów. Daje to większe pole do popisu dla twórczości projektanta i większą swobodę tworzenia, nieograniczoną swego rodzaju zahamowaniami i przyzwyczajeniami klienta, jak to ma często miejsce w wypadku mężczyzn.

Trzecim powodem jest to, że kobiety są dla wielu projektantów o wiele bardziej intrygujące, ciekawe i to właśnie im chcą poświęcać swoją twórczość i tworzyć dla nich, za to właśnie, jakie są. Ja zdecydowałem się na kolekcję dla mężczyzn przede wszystkim dlatego, że czuje się swobodniej na tym polu. Jako że sam jestem mężczyzną, łatwiej mi jest zrozumieć potrzeby i preferencje mężczyzn niż kobiet. Oczywiście nie mówię, że projektant tworzący dla kobiet nie jest mężczyzną, po prostu mnie łatwiej jest zrozumieć mężczyzn. Zrozumieć to, co jest dla nich komfortowe, a co nie, co podkreśla ich atuty i nadaje im niepowtarzalność. Kolejny powód jest taki, że po prostu bardziej pasjonuje mnie moda męska. Ponadto uważam, że polski rynek potrzebuje jeszcze wielu projektantów i marek dla mężczyzn, ponieważ ten segment mody i zainteresowanie nim coraz szybciej się rozwija.

Gdzie widzi pan największe szanse, a gdzie wyzwania, z którymi musi się zmierzyć młody projektant wchodzący na polski rynek?

Moim zdaniem największe szanse dla młodego projektanta wchodzącego na polski rynek istnieją w dziedzinach, które są najmniej rozwinięte. Jest to na pewno odzież dziecięca, której jest wciąż mało, odzież dla osób starszych i oczywiście moda męska. Coraz więcej polskich mężczyzn zaczyna interesować się modą i tym, jak wygląda. Myślę że rozwija się to w bardzo dobrym kierunku. Nie można zapominać także o innowacjach technologicznych w odzieży. Na pewno pójście w tę stronę może przynieść duże zainteresowanie i odzew.

Wyzwania, jakie czekają w Polsce na młodego projektanta, to na pewno, jak wszędzie, konkurencja. Nie ma gotowego przepisu na to, jak się wybić. Trzeba być najlepszym w tym, co się robi, i być w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Kolejnym wyzwaniem jest też to, że wielu Polaków nie jest jeszcze świadomych mody, nie przywiązują oni wagi do ubioru i nie rozumieją pracy projektanta. Ta sytuacja na szczęście się zmienia i społeczeństwo staje się coraz bardzie świadome i otwarte na modę i inne branże kreatywne. Myślę też, że swego rodzaju wyzwaniem może być również polska gospodarka.

Jakie ma pan plany na przyszłość?

Moje plany na przyszłość to praca nad rozwojem własnej marki Johnny West, której nazwa jest też swego rodzaju pseudonimem artystycznym. Tworzenie i realizacja własnych projektów, w których istotną częścią, jak i w kolekcji dyplomowej, jest rękodzieło. Rozwój, nowe projekty i wszystko, co się dzieje i będzie działo, można obserwować na niedawno powstałym fanpage’u. Zostałem zaproszony do udziału w portugalskim Fashion Week we wrześniu, gdzie będę mógł pokazać swoją kolekcję dyplomową. Będę dążył do kolejnych możliwości prezentacji tej kolekcji oraz do tworzenia i pokazywania następnych kolekcji. Dodatkowo też zamierzam kontynuować swoją edukacje na kierunku wzornictwo, specjalność projektowanie ubioru, aplikując w tym roku na Łódzką Akademię Sztuk Pięknych.

Dziękujemy za wywiad i życzymy sukcesów w rozwijaniu swojej marki.

Rozmawiała Ewa Fijałkowska

02a 02b 02c 02d 03a 03b 03c 04a 04b 04c 05a 05b 05c 06a 06b 06c 06d 07a 07b 07c

zdjęcia: Joanna Samborska , Marcin Samborski / studiopzo.com

make-up: Ola Tomaszewicz

Zapraszamy na fanpage projektanta: https://www.facebook.com/johnnywestdesigner/

Data publikacji: 8.06.2016
Przeczytaj również

Moda:
TRENDY: Najmodniejsze damskie marynarki i garnitury na wiosnę–lato 2020

Według światowej agencji Fashion Snoops, wśród must-have’ów na najbliższy sezon… więcej »

Moda:
Odkrywamy okrycia – słowniczek kurtek i płaszczy
Bosmanka to niekoniecznie kobieta bosman, husky nie musi oznaczać rasy psów, a anorak to nie rodzaj egzotycznej nalewki. Krótki przewodnik po najważniejszych fasonach kurtek i… więcej »