Iwona Kossmann, Deni Cler: Pandemia oznaczała rewolucję dla organizacji

Dla marki Deni Cler ostatnie miesiące były okresem dużych zmian i przyśpieszonej cyfryzacji. Pandemia przyśpieszyła nowoczesne zmiany w liczącej sobie już 30 lat firmie oraz przyniosła nowe wyzwania i trendy, do których spółka musiała dostosować swoją strategię. Z Iwoną Kossmann, prezes zarządu DCG S.A. rozmawia Jerzy Osika.

Jak marka Deni Cler zareagowała na zmiany w zachowaniach konsumenckich, które nastąpiły w ubiegłym roku?

Covid-19 zmienił wszystko, również styl ubierania. Konsumenci wybiera­ją wygodne, nieformalne ubrania, więc wiele takich sylwetek pojawiło się w naszych kolekcjach. Jedną z najpopularniejszych pozycji jest dres, ale inny, bardziej luksusowy – z wełny czy kaszmiru. Obok garniturów w ofercie mamy wygodnie spodnie, bluzy oraz swetry. Odzież z dżerseju zastąpiła tę ze sztywnych tkanin. Najnowsza, jubileuszowa kolekcja „Giardino del Mondo”, czyli „Ogrody Świata”, inspirowana jest naturą. Została stworzona z myślą o byciu przyjaznym środowisku. To obecnie bardzo ważny trend w modzie. Reprezentujemy nurt slow fashion, czyli wykorzystujemy najwyższej jakości materiały, które w połączeniu z klasycznymi formami można nosić przez wiele lat, jak np. kaszmirowe płaszcze. Dodatkowo, w tym sezonie wprowadzamy linię ekologiczną, która wykorzystuje biodegradowalne tkaniny, gdyż jesteśmy przyjaźni dla środowiska.

Dbanie o środowisko to jeden z najważniejszych trendów na świecie, nie tylko w branży modowej. Światowe targi zarówno surowców, tkanin jak i wyrobów gotowych są bardzo silnie zorientowane na kreowanie, produkcję i promocję produktów z metką eco. W przypadku tkanin producenci stosują specjalne oznaczenia tych artykułów. W odzieży gotowej jest to mniej podkreślane. Marki ekskluzywne prędzej pochwalą się wszywką od producenta tkaniny niż certyfikatem eco.

Deni Cler długo przed nastaniem mody na ekologię używało drogich surowców, wytworzonych w znanych fabrykach, najczęściej włoskich, posługujących się światowymi certyfikatami ISO 9001 czy Euro Eco Certyfikat. Ten certyfikat gwarantuje wysoką jakość wytwarzanych materiałów. Najwyższej klasy surowce gwarantowały „dłuższe życie” naszym wyrobom, a dzięki temu środowisko nie było zanieczyszczane częstą utylizacją lub wyrzucaniem naszych produktów, jak to jest w przypadku wyrobów tanich marek. Na targach tkanin producenci informują, iż tkanina jest wyprodukowana ze zbioru pozyskanego w sposób zgodny ze standardami ekologii. Dotyczy to głównie tkanin na bazie roślinnej czyli lnu i bawełny.

W Deni Cler bardzo niechętnie używamy tkanin syntetycznych, czyli takich, które mają pochodzenie chemiczne np. nylon, poliester. Chemia to włókna nieobojętne dla środowiska, a przez nas dodatkowo postrzegane za „niepasujące do Deni Cler”. Powodem jest brak szlachetności, którą mają naturalne surowce. Dodatkowo, od ponad roku nie wykorzystujemy naturalnych futer. Dbamy o środowisko i kochamy zwierzęta.

Jakie działania, zarządzanej przez Panią firmy, powinny w tym roku, przynieść najlepsze efekty?

Obecnie mamy 46 butików w całej Polsce. W 2020 otworzyliśmy 8 nowych salonów multibrandowych. W tym roku mamy zamiar to powtórzyć. Planujemy dużo nowych aktywności w internecie. Zaczęliśmy współpracę z platformami online, takimi jak Zalando czy Peek&Cloppenburg, co oznacza ekspansję na rynki zagraniczne w Niemczech, Austrii i Holandii. Sprzedaż za granicą i budowanie tam mocnej pozycji to nasz kolejny krok.

W związku z pandemią zmieniłam również nasz sposób organizacji pracy. W centrali pracujemy w systemie zmianowym. Podzieliliśmy się na grupę A i B, by w sytuacji, gdy ktoś zachoruje na koronawirusa, tylko połowa pracowników centrali była na kwarantannie. Przekonaliśmy się już, że to rozwiązanie jest najefektywniejsze w obecnej pandemii i nie blokuje całej firmy. Dodatkowo przeszliśmy w przyśpieszonym tempie cyfryzację. Wszyscy pracujemy na Microsoft Teamsach lub Skypie. Spotkania odbywają się online. Pandemia oznaczała rewolucję dla organizacji, bo procesy, które normalnie trwałyby latami, miały miejsce w ciągu jednego roku.

W jakim kierunku, Pani zdaniem, rozwijać się będzie w najbliższych latach moda damska w segmencie premium w Polsce?

Myślę, że w przypadku marek premium najważniejsza jest jakość produktu i serwis, który oferujemy klientom. Rozwiązania omnichannelowe dające wybór kupna wszędzie tam, gdzie klient chce – czy to w internecie, czy też w ciekawym sklepie stacjonarnym, który przyciąga koncepcją i estetycznym wyglądem.

Przyszłość mody to miękkie tkaniny podane w formach, które będą uniwersalne. Wróci moda na kobiecość, ale podaną w inny, wygodny sposób, garnitury z butami sportowymi zamiast szpilek, sukienki ze swetrami. Będzie eklektycznie, gdyż to wszystko co wprowadziła pandemia nie zniknie tylko będzie ewoluować.

Ten rok jest dla Państwa szczególny ze względu na jubileusz stworzenia marki Deni Cler i 30-lecie jej obecności na polskim rynku. Jaki proces zmian przeszedł brand w tym czasie?

Założyciele Deni Cler to małżeństwo włoskich przedsiębiorców – Mario Picozzi i projektantka Maria Grazia Benatti, którzy spotkali się w 1971 r. w Mantui w północno-zachodnich Włoszech. Pierwszą fabrykę otwarto w 1972 r. w Castellucchio, a pierwszy salon w Mediolanie na prestiżowej Via Monte Napoleone, obok butików marek Prada, Gucci czy Armani. W Mediolanie funkcjonował również showroom Deni Cler, gdzie klientom z Włoch i z zagranicy, a także dziennikarzom i stylistom prezentowano najnowsze kolekcje. 

W początkowej fazie działania firma miała charakter rodzinny. Dla Marii Grazia Benatti, która pełniła nadzór artystyczny i stylistyczny nad kolekcją, pracowały wtedy znane na rynku mediolańskim projektantki, jak Luigina Zani czy Karen Peterson. Dwa razy do roku Deni Cler przygotowywała pięć́ różnych linii stylistycznych, które sprzedawano nie tylko na rynku włoskim, ale i w innych krajach europejskich, takich jak Szwajcaria, Austria i Hiszpania, a także w Japonii i USA. 

Na początku lat 90. Polska również̇ stała się̨ jednym z istotnych rynków międzynarodowej ekspansji. Strategia zdobycia rynku polskiego zakładała przeniesienie wybranej części produkcji do Polski oraz rozwój własnej sieci monobrandowych butików. Dziś główny­mi projektantami kolekcji są Włoszka Elisabetta Grossi i Holender Hendrik Fokkema, którzy tworzą pod nadzorem artystycznym Jana Kosieradzkiego – dyrektora artystycznego Deni Cler. Nadrzędną myślą jest zaoferowanie najnowszych trendów w poszanowaniu potrzeb i oczekiwań polskich klientek.

Data publikacji: 16.03.2021
Przeczytaj również

Handel:
E-sprzedaż rośnie. W czołówce luksusowe torebki

Jak wynika z Indeksu Zakupów (Shopping Index) opartego na danych dotyczących ponad miliarda konsumentów z całego świata, obroty handlu… więcej »

Handel:
Startuje nowa sieć handlowa. Pierwsze 10 sklepów już w maju

W Polsce rusza nowa sieć handlowa HalfPrice. To koncept off-price Grupy CCC, oferujący produkty znanych marek w bardzo atrakcyjnych cenach.… więcej »

Rynek:
Zalando notuje wzrosty i planuje kolejne inwestycje

Po dobrym 2020 roku, Zalando dąży do zwiększenia GMV do ponad 30 miliardów euro do 2025 roku. W perspektywie długoterminowej, firma aspiruje… więcej »