Covid-19 w branży tekstylno-odzieżowej. Nowy globalny porządek po pandemii?


Pandemia Covid-19 rozpoczęła się jako globalny kryzys zdrowotny, ale w krótkim czasie rozprzestrzeniła się na inne dziedziny życia, obejmując całą światową gospodarkę. Coraz częściej wyrażane są opinie, że wpływ pandemii Covid-19 może być głębszy i bardziej powszechny od Wielkiego Kryzysu z lat 30. XX wieku i podobnie jak poprzednie globalne kryzysy ekonomiczne, może znacząco przebudować globalny układ gospodarczy i polityczny.

Analitycy stosunków międzynarodowych budują alternatywne scenariusze i prognozy dotyczące wpływu obecnego kryzysu na politykę światową; niektórzy twierdzą, że przyspieszy on przejście od dominacji Zachodu do dominacji Azji, a pandemia Covid-19 stanie się początkiem chino- czy może azjo-centrycznego porządku świata. Inni uważają, że USA i Europa, jako dominujące gospodarki, zmniejszą swoje globalne zaangażowanie w niektórych częściach świata, skuteczniej wykorzystując zasoby własne do zrównoważenia postępującej dominacji państw azjatyckich.

Skala i tempo tych zmian będzie zależała od tego, jak szybko sporządzony zostanie pełny bilans szkód spowodowany pandemią. Do tej pory rynek europejski i amerykański były niezbędne dla azjatyckiej produkcji i eksportu, co moderowało globalne stosunki gospodarcze. Sytuacja ta może ulec zmianie, jeśli linie produkcyjne i zaopatrzeniowe stopniowo przeniosą się z powrotem do USA i Europy, co wydaje się strategicznie niezbędne. Wzajemne relacje gospodarcze, które łagodziły do tej pory napięcia, przekształcić się mogą w ich eskalację i zwiększą konkurencję między USA, UE i krajami azjatyckimi.

Sytuacja światowego przemysłu tekstylno-odzieżowego, spowodowana pandemią Covid-19 jak w soczewce pokazuje zagrożenia przed jakimi stoi gospodarka światowa.
Najnowsze statystyki, zebrane przez ITMF – Międzynarodową Federację Producentów Włókienniczych pokazują, że w I kwartale br. marki i sieci handlowe anulowały 31% zamówień u swoich dostawców tekstyliów na całym świecie, a globalne obroty sektora tekstylno-odzieżowego w 2020 roku mogą spaść o 28%. Międzynarodowa Organizacja Pracy (MOP) opisała pandemię jako “najgorszy światowy kryzys od czasów II wojny światowej” i szacuje, że jej skutki mogą doprowadzić do zwolnienia 195 mln pełnoetatowych pracowników już w II kwartale tego roku.

Najnowszy raport Centre for Global Workers’ Rights wymienia marki mody, które anulowały lub przełożyły najwięcej zamówień u dostawców z Bangladeszu, gdzie ponad milion pracowników branży odzieżowej straciło pracę z powodu pandemii. Zdecydowanie najwięcej zamówień anulował lub przesunął Primark – na łączną kwotę 273 mln USD, następnie C&A – 166 mln USD i Inditex/Zara – 109 mln USD. Kolejne firmy na tej liście to: Mothercare z 62 mln USD anulowanych lub opóźnionych zamówień, Bestseller – 59 mln USD, Kiabi – 57 mln USD, VF Corp – 56 mln USD, Tesco – 50 mln USD, M&S USA – 39 mln USD, Kohls – 39 mln USD, Walmart – 38 mln USD, LPP – 37 mln USD, Target – 24 mln USD i J C Penney – 23 mln USD.

Federacja Europejskiego Przemysłu Artykułów Sportowych (FESI), reprezentująca ponad 1800 firm, w tym Nike, Adidas, Puma i New Balance, przekazała wyniki badań, podkreślając jak bardzo marki sportowe, bez względu na ich wielkość i zasięg rynkowy zostały dotknięte pandemią. Od początku kryzysu 45 % przedsiębiorstw straciło od 50 % do 90 % swoich obrotów i pilnie potrzebuje wsparcia finansowego dla utrzymania przepływu środków pieniężnych. Zamknięcie sklepów stacjonarnych w Europie i na całym świecie, a także zmiany zachowań konsumentów prowadzą do poważnego spadku sprzedaży, a większość firm zmaga się obecnie z kosztami stałymi, takimi jak czynsze i zatrudnienie.

Fabryki odzieżowe na całym świecie stoją w obliczu ogromnych problemów z powodu anulowania zamówień na miliony USD. BGMEA Bangladesh Garment Manufacturers and Exporters Association zdaje sobie sprawę z trudnej sytuacji, w jakiej znalazły się wszystkie firmy, w tym znane marki handlowe i sprzedawcy detaliczni. Deklaruje ogromną elastyczność miejscowych producentów w realizacji wysyłek i terminów płatności, choć niestety, takie podejście przynosi zdaniem BGMEA niewielkie korzyści, bo tylko kilka marek potwierdziło odbiór ubrań, które już znajdują się w produkcji.

Wbrew tym opiniom i pomimo zagrożenia epidemią dla pracowników, producenci odzieży w Bangladeszu planują jednak ponownie uruchomienie swoich fabryk od 26 kwietnia br. BGMEA zdecydowało się na ten krok w dążeniu do ratowania sektora przed załamaniem gospodarczym i uzasadniło decyzję tym, że główni konkurenci z Wietnamu, czy Kambodży utrzymali otwarte fabryki, pomimo kryzysu związanego z pandemią Covid-19. Można przypuszczać, że decyzja ta wymuszona została przez protesty pracowników sektora tekstylno-odzieżowego, których tysiące wyszło w ostatnich dniach na ulice wielu miast w Bangladeszu, aby żądać wypłaty wynagrodzeń za ostatni miesiąc.


Po wschodniej stronie Zatoki Bengalskiej – w Myanmar / Birma, związki zawodowe wzywają natomiast właścicieli fabryk odzieżowych do zamknięcia swoich zakładów z powodu pandemii, oraz wypłacenia pracownikom w kwietniu ich płac w całości. Około 16 związków zawodowych pod patronatem Federacji Pracowników Przemysłu Odzieżowego Myanmar (FGWM) wezwało do ochrony zarówno zdrowia, jak i środków do życia swoich członków. Zdaniem związkowców, taki ruch zmniejszy ryzyko zarażenia się pracowników wirusem, zapewniając im jednocześnie możliwość wsparcia materialnego swoich rodzin.

Nie mniej dramatyczna jest sytuacja w Indiach. Kiedy 24 marca rząd ogłosił całkowite, trzytygodniowe zamknięcie kraju, obywatele dostali jedynie 4 godziny na przygotowanie się do tej przymusowej kwarantanny, a wielu z nich w jednej chwili straciło jakiekolwiek źródło dochodów. Zamknięte zostały sklepy, unieruchomione zostały wszystkie rodzaje transportu publicznego, szkoły i urzędy. Zamknięte zostało dosłownie wszystko w państwie, w którym żyje 1,339 mld ludzi. Robotnikom, którzy stanowią 20 % siły roboczej kraju, a ich praca dostarcza 10 % PKB nie zostało nic innego, jak wracać pieszo do swoich rodzinnych miejscowości, które od miast, gdzie znaleźli pracę oddalone są nieraz o kilkaset kilometrów.

Podczas, gdy wiele światowych marek i odbiorców detalicznych zabezpiecza miejsca pracy i wypłaca przynajmniej część dochodów pracownikom swoich ogromnych firm, a także zobowiązało się zapłacić dostawcom za towary w toku produkcji, coraz częściej napływają opinie, że jest to “absolutne minimum”, które powinni zrobić. Związek zawodowy CGT w Hondurasie skomentował to następująco “Od wielu lat pracownicy generują bogactwo dla tych marek. (…) Teraz jest czas dla marek, detalistów i e-sprzedawców, aby przestali wykorzystywać dostawców oraz pracowników i zaczęli płacić za lata zysków osiąganych z tytułu niskich płac, minimalnego lub żadnego zabezpieczenia socjalnego i przenoszenia ryzyka na pracowników z początku łańcucha dostaw”.

Wielkie koncerny i znane marki odzieżowe mogą odegrać kluczową rolę w tworzeniu funduszy pomocowych i pakietów wsparcia finansowego w nagłych przypadkach, które złagodziłyby presję na tych, którzy są na najniższych szczeblach w systemie produkcji i dostaw mody. W krótkim czasie działania mogą być jednak tylko doraźne.

Gigant mody H&M, zwrócił się do swoich dostawców o produkcję środków ochrony indywidualnej, aby pomóc personelowi medycznemu w walce z epidemią Covid-19. Wykorzystując swoją globalną sieć logistyczną, będzie starał sie dostarczyć do szpitali nowo wyprodukowane tekstylia medyczne najszybciej jak to możliwe. “Coronavirus dramatycznie wpływa na każdego z nas i staramy się, podobnie jak wiele innych organizacji, jak najlepiej pomóc w tej niezwykłej sytuacji. Postrzegamy to jako pierwszy krok w naszych wysiłkach na rzecz wsparcia. (…) Wszyscy jesteśmy w tym razem i musimy podejść do tego jak najbardziej kolektywnie.” powiedziała Anna Gedda, Head of Sustainability H&M Group.

Podobne działania wspierające realizują od kilku tygodni polskie firmy z branży tekstylno-odzieżowej. Firma LPP z Gdańska przekazała szpitalom z Pomorza i Małopolski kilkaset tysięcy masek ochronnych, pomagając w ten sposób 40 placówkom, w tym m.in. szpitalom jednoimiennym, szpitalom zakaźnym, pogotowiu, centrom opieki medycznej i organizacjom opiekuńczym. Transporty kolejnych masek docierają także do Grudziądza, Wrocławia, Białegostoku, Łodzi czy Dolnego Śląska. „Potrzeba pomocy jest ogromna. Każdego dnia do naszego magazynu trafiają kolejne transporty masek, które błyskawicznie staramy się dystrybuować dalej do szpitali (…) aby z tej pomocy mogła skorzystać jak największa liczba placówek.” – komentuje Patrycja Zbytniewska, prezes Fundacji LPP.

Firma Monnari wraz z Małgorzatą Sochą przekażą cały przychód netto ze sprzedaży koszulek “I’m my own hero” z kolekcji wiosna-lato 2020 na Wojewódzki Specjalistyczny Szpital im. dr Władysława Biegańskiego w Łodzi. Zarząd Monnari liczy, że klienci marki i fani Małgorzaty Sochy kupując je, wydatnie pomogą zasilić budżet szpitala w walce z pandemią.

Producent odzieży sportowej OCTF – 4F przekaże 20 proc. obrotów swojego sklepu internetowego dla szpitala MSWiA w Warszawie, natomiast firma meblowa Agata przeznaczyła 1 mln zł na zakup sprzętu i wyposażenia medycznego.

Przykłady takiej pomocy można mnożyć, ale wprowadzone ograniczenia w działalności handlowej oraz ogólna sytuacja ekonomiczna, w jakiej znalazła się firmy, skłoniły zarządy wielu z nich do radykalnych działań wewnętrznych. Kierując się dobrem firm i bezpieczeństwem pracowników, podjęte zostały decyzje o ograniczeniu wynagrodzeń wypłacanego członkom zarządu. W przypadku LPP SA, czy Monnari Trade SA są to symboliczne kwoty 1,00 PLN, wypłacane do momentu, aż sytuacja będzie bezpieczna, a skutki recesji przewidywalne i możliwe do wyeliminowania.

Jednocześnie, ITMF czy Better Buying – inicjatywa działająca na rzecz poprawy praktyk zakupowych w globalnym łańcuchu dostaw, wzywają rządy wszystkich krajów do wspierania lokalnych producentów podczas tego „bezprecedensowego szoku popytowego”. Podobnie Fair Wear, czy Clean Clothes Campaign jednoczą marki modowe, producentów i rządy na całym świecie, aby ustanowić fundusze zabezpieczenia socjalnego dla pracowników firm tekstylnych i odzieżowych w krajach rozwijających się, przygniecionych pandemią koronawirusa. „Życie milionów pracowników przemysłu odzieżowego jest zagrożone. (…) Bardzo ważne jest, aby w czasie tego kryzysu wszyscy gracze z branży konfekcyjnej pokazali, jak wygląda odpowiedzialny biznes” – powiedział dyr. Fair Wear Alexander Kohnstamm. „Jest to największy test dla współpracy międzynarodowej od ponad 75 lat” – stwierdził dyr. gen. MOP, Guy Rider.

Warto jednak uważnie śledzić kierunki pomocy i potwierdzać jej efekty u ostatecznych beneficjentów tych szlachetnych inicjatyw. Od wielu lat marki odzieżowo-tekstylne nie tylko kupują tekstylia w Bangladeszu, Indiach, Indonezji, Tajlandii, Wietnamie, czy krajach Ameryki Łacińskiej, ale także edukują, promują i certyfikują bezpieczną, humanitarną i etyczną oraz zgodną z prawem i zasadami zrównoważonego rozwoju produkcję w światowym przemyśle odzieżowym. Przestrzeganie przepisów socjalnych i standardów etycznych, uniwersalnych praw pracowniczych i norm bezpieczeństwa w miejscu pracy w czaszach pandemii Covid-19, powinno być szczególnie respektowane przez pracodawców w niezamożnych społeczeństwach, a programy pomocowe powinny trafić przede wszystkim do pracowników we wszystkich sektorach przemysłu tekstylno-odzieżowego tych krajów.

Pesymiści twierdzą, że obecny kryzys pogłębi globalne problemy z powodu braku solidarności i skoordynowanej współpracy między mocarstwami, a świat może zostać wciągnięty w długotrwały i powszechny kryzys polityczny. Z drugiej strony optymiści uważają, że ludzkość może okazać wzajemną solidarność w obliczu powszechnej sytuacji nadzwyczajnej, a wspólne interesy i naturalne dążenie do przetrwania mogą przynieść ponadnarodową współpracę. Większość analityków podziela jednak wspólnie pogląd, że kryzys będzie miał znaczący wpływ na kształtowanie polityki wewnętrznej wielu krajów, a siła instytucji państwowych będzie wzmacniać społeczeństwa autorytarne. Liberalne wartości, społeczeństwo obywatelskie i przedsiębiorstwa wielonarodowe mogą natomiast stać się przegranymi w świecie po Covid-19.

Wydaje się, że w nadchodzących miesiącach i latach porządek międzynarodowy, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, istotnie się zmieni. Ci (USA, UE, Chiny, Japonia), którzy szybko unormują swoją sytuację oraz przywrócą produkcję i handel, uzyskają ogromną globalną przewagę konkurencyjną, którą będą mogli wykorzystać, aby dostosować się do nowych warunków i prosperować, podczas gdy mniej zaradne gospodarki będą miały problemy.

Jerzy Kotwas
Dyrektor ds. Promocji i Współpracy Międzynarodowej
Izba Bawełny w Gdyni – Gdynia Cotton Association

Źródła:
Ecotextile News, ICAC- International Cotton Advisory Committee, Dziennik Bałtycki, Dailysabah.com., Ofeminin.pl, Wirtualnemedia.pl, Center for Global Workers’ Rights, ILO – International Labour Organisation

Data publikacji: 22.04.2020
Przeczytaj również

Rynek:
LPP podsumowuje kolejny kwartał. Strategia spółki w czasie pandemii.

Sprzedaż LPP  (właściciela marek Reserved, Cropp, House, Mohito i Sinsay) w drugim kwartale roku obrotowego 2020/2021 była… więcej »

Rynek:
Prezes Esotiq & Henderson pełen optymizmu. Podwójny wzrost e-commerce.

W pierwszej połowie 2020 r. polski producent bielizny Esotiq & Henderson S.A wypracował 78,0 mln zł skonsolidowanych przychodów ze… więcej »

Rynek:
Perspektywy dla branży tekstylno-odzieżowej

Branża tekstylno-odzieżowa w Europie warta 205 mld EUR nie uniknęła szerokiego spadku gospodarczego, który wstrząsa światem od początku… więcej »