Fashion Week Poland – co dalej?

MALGRAU

Właśnie zakończyła się 13. edycja polskiego oficjalnego tygodnia mody, czyli FashionPhilosophy Fashion Week Poland. Odbywał się on w tym roku wyjątkowo późno – od 12 do 15 listopada. Nie będąc na całości wydarzenia nie sposób próbować jednoznacznie go ocenić. Wszelkie recenzje powinny być dobrze wyważone. Niektórych zmian nie dało się jednak nie zauważyć – jedne cieszą, inne rozczarowują, powodując obawę na przyszłość.

 

Niewątpliwie in plus należy ocenić przeniesienie imprezy do hotelu „Doubletree by Hilton” i hal Wytwórni/Toya Studios, gdzie były pokazy. Tak, wiem, zaraz odezwą się zwolennicy oryginalnych, postindustrialnych obiektów, w których impreza gościła wcześniej, jak ŁSEE czy Uniontex. Zgadzam się – nowe miejsce nie niesie za sobą tej wartości dodanej, jaką jest szczególny klimat. Jednak jest praktyczne i wygodne, szczególnie dla gości spoza Łodzi, którzy nie muszą krążyć po mieście, szukając lokalizacji poszczególnych wydarzeń.

Z drugiej strony, przygnębiające było to, jak bardzo całe wydarzenie – w tej przynajmniej edycji – straciło rozmach. Pokazów było dużo mniej. Imprez towarzyszących, wystaw – jak na lekarstwo. Skurczył się showroom, nie było filmów modowych ani warsztatów dla projektantów i innych osób z branży. Co gorsza, wśród gości Fashion Weeka liczba dziennikarzy i kupców była nieporównanie mniejsza niż dotychczas, także tych z zagranicy. Stanowi to negatywną i martwiącą odmianę, bo brak tych właśnie ludzi sprawia, że coraz mniej się o FashionPhilosophy słyszy i czyta, zaś pokazywane kolekcje mają słabe przełożenie na sprzedaż i zainteresowanie butików.

A same kolekcje właśnie? Tu również nie można generalizować. Nie było chyba osoby, która nie doceniłaby świetnej pracy Jarosława Ewerta. Nowoczesne, dopasowane fasony, stroje zarówno męskie, jak i damskie na równie wysokim poziomie, ciekawe printy i faktury, a do tego – co należy podkreślić – świetne wykonanie. Ewert połączył czarno-biały drobny wzór z wykończeniami pudrowo różowymi. Całość była spójna, z polotem, oryginalna, lecz nie przekombinowana.

EWERT_MIKE_PASARELLA_010

EWERT

EWERT_MIKE_PASARELLA_009

EWERT

EWERT_MIKE_PASARELLA_004

EWERT

Dobrą kolekcję pokazało Malgrau. Była konsekwencja, niezłe wykonanie, różnorodność form, pomysł. Proste fasony i twarzowe kolory, jak błękit w różnych odcieniach, szarość i niezwykle twarzowy musztardowy dają duży potencjał. Kolekcja z pewnością zyska wiele zwolenniczek. Nieco ryzykowne mogą być biało-czarne frędzle na żółtej tkaninie, które wyglądały nieco jak wycięte z gazety… Ale kto wie, może właśnie one okażą się hitem?

MALGRAU

MALGRAU

Przepiękną kolekcję ostatniego dnia tygodnia mody pokazała Ola Bajer, czyli Bola. Starannie odszyte spodnie i spódnice połączyła z topami, swetrami, bluzkami, kontrastując ze sobą materiały zwiewne i grube, sztywne. Efektu dopełniły niezwykle oryginalne printy. Na ubraniach pojawiały się motywy dłoni, gotyckich liter, postaci jak ze średniowiecznych obrazów. To wszystko zamknięte w spójnej kolorystyce, w której dominował écru, granat, a do tego biały i trochę złotego. Przyjemnie było oglądać nie tylko piękne ubrania, ale też (wreszcie!) pokaz z jakimś pomysłem – twarze modelek i modeli ozdobiono „kryształami”, do tego chodzili oni z zamkniętymi oczami, a pod pachą trzymali książki zamiast torebek. Uczta…

BOLA_MIKE_PASARELLA_001

BOLA

BOLA_MIKE_PASARELLA_012

BOLA

BOLA

BOLA

Poziom trzyma także Piotr Drzał, który pokazał autorską kolekcję. Zgrabne koszule, dopasowane, ale nie obcisłe spodnie, przepiękne, robione na zamówienie buty (metaliczne trampki z wysoką cholewką). Do tego kilka niekonwencjonalnych pomysłów jak „kamizelka” z wyciętymi plecami czy spodnie z jednym szerokim lampasem z boku, a do tego koszula z pojedynczym lampasem na… plecach. Piotr zamknął kolekcję w kilku stonowanych barwach (szlachetny granat, piaskowy, biały, brudna zieleń), co przełamał kroplą krwistej czerwieni. Było ładnie, było z klasą.

Niektóre kolekcje jednak mocno rozczarowały. Awangardowy Wesołowski zwrócił uwagę ciekawą stylizacją modeli (nietypowe grzywki z „mokrych” włosów, ułożone jakby w pejsy), jednak same sylwetki były udziwnione i niespójne, trudno było stwierdzić, dla kogo są projektowane. Szerokie spodnie, spódnice i tuniki mają naprawdę ograniczone grono odbiorców wśród mężczyzn w Polsce… Kolekcja Caha wydawała się być przygotowywana w pośpiechu – brak pomysłu na fasony i na kolorystykę, nawet modelki wyglądały na nieszczęśliwe. Szkoda, biorąc pod uwagę, że tak proste i klasyczne barwy, jak biel, czerwień i szarość dają pole do popisu w zakresie formy i dodatków.

CAHA_MIKE_PASARELLA_002

CAHA

CAHA_MIKE_PASARELLA_001

CAHA

Z kolekcji, których nie mogłam widzieć na żywo, kilku projektantów chwalono w sposób szczególny: wyżej wspomniany Jarosław Ewert, Jacob Birge, Maria Wiatrowska czy Anniss zyskali uznanie krytyków, a ich stoiska budziły zainteresowanie w showroomie.

Podsumowując, wyjazd na FashionWeek w Łodzi wciąż uważam za obowiązkowy punkt w kalendarzu. Nie można przecenić tego, co od powstania osiągnęli jego twórcy. Jednak jeżeli impreza nie nabierze wcześniejszego tempa i nie powróci do początkowego blasku, stanie się drugorzędnym wydarzeniem i straci wielki potencjał, a także – najwierniejszych fanów.

Magdalena Koniarska
Zdjęcia: Mike Pasarella

Data publikacji: 25.11.2015
Przeczytaj również

Moda:
TRENDY: Najmodniejsze damskie marynarki i garnitury na wiosnę–lato 2020

Według światowej agencji Fashion Snoops, wśród must-have’ów na najbliższy sezon… więcej »

Moda:
Odkrywamy okrycia – słowniczek kurtek i płaszczy
Bosmanka to niekoniecznie kobieta bosman, husky nie musi oznaczać rasy psów, a anorak to nie rodzaj egzotycznej nalewki. Krótki przewodnik po najważniejszych fasonach kurtek i… więcej »